loading
Szukaj na stronach GTM
Strona główna Powrót

Recenzje - Chodnik 05

PODJARALI PUBLIKĘ

Zmachani, ale szczęśliwi. Kiedy wybrzmiały ostatnie akordy tanga, na sali Gliwickiego Teatru Muzycznego rozległy się entuzjastyczne brawa. I tak było przez ponad kwadrans. Najnowsza taneczna produkcja GTM-u, "Chodnik 05" udała się znakomicie. Brawa dla tancerzy, reżysera i choreografa Jarosława Stańka.

Z teatralnego fotela przez zapyziałą bramę wślizgujemy się w obskurne pomieszczenia. W podłodze odsłonięta krata, za nią (a może raczej pod nią) mroczna czeluść. Strach wejść! "Przecież tam nic nie ma, po co się pchać" - tak myślimy, my, istoty naziemne. "Chodźcie, zobaczcie, jak żyjemy" - jakaś siła pcha nas jednak w tamtą, ciemną stronę...

Widzimy umorusane chodnikowe postaci. Bez wątpienia jesteśmy pod spodem, pod ziemią czy - jak chcą pomysłodawcy tego projektu - pod gruntem. Gesty bohaterów takie jak zawsze - automatyczne, bezpieczne. Kontrolerzy - trójka wąsatych facetów w białych kaskach z latarkami. Taki stój to przywilej, reszta pracuje prawie nago. Sceneria rodem z maszynowni - ekipa wsiada do windy i ruszamy jeszcze niżej... Towarzyszy nam w tej podróży tango. Odkryłam na nowo jego wspaniałe brzmienie, które dotąd wydawało się staroświeckie. To bez wątpienia zasługa Krzysztofa Jakowicza i jego zespołu Tangata Quintet.

Uczestnicząc - jako widz - w sobotniej tanecznej podróży, przygladając się ekspresji widowiska, myślałam o uczuciach: namietności, zazdrości, wstręcie, strachu, desperacji, rezygnacji. To wszystko działo się w ciągu pięćdziesięciu minut na moich oczach. Takie emocje wyrazili tańcem bohaterowie spektaklu. Jarosław Staniek wypełnił misję, zasiał chodnikowy niepokój.

Atutem "Chodnika 05", nazwanego projektem undergruntowym, jest jego multimedialność. Dla mnie to trochę puste słowo, ale nie znajduję lepszego. Widz atakowany jest muzyką, dynamicznym tańcem, z offu "godo" głośnik, ostrzegając nas przed metanem i zapuszczaniem się w niedozwolone miejsca, jesteśmy też świadkami inicjacji jednego z kontrolerów - pokraczna postać z niebiańskim głosem (wspaniała partia solowa Anity Maszczyk) wprowadza bohatera w nowy, "lepszy" (?) świat. Atutem "Chodnika 05" są niewątpliwie tancerze: Paulina Binkiewicz, Iwona Grocholska, Katarzyna Gruca-Rosół, Sylwia Kubacka, Katarzyna Langier, Anna Siwczyk, Małgorzata Szczepara, Kamila Święcicka, Ewa Witkowicz, Marek Błasiak, Tomasz Dynarowicz, Sebastian Fiedor, Bartosz Makowski, Łukasz Marczyński, Jacek Nowosielski, Tomasz Sośnik, Jurij Stesew, Bogdan Szolc i Andrzej Zbieg. Atutem "Chodnika 05" jest jeszcze jego choreograf i reżyser Jarosław Staniek, który każe nam się zastanowić nad tym, czy jest możliwe, że to, co nas otacza, nie jest jedyną wersją rzeczywistości.

Małgorzata Lichecka, "Nowiny Gliwickie", 24.11.2005

ZACHWYT BEZ ROZKAZU

Najpierw widzów przybyłych na przedstawienie prowadzono wąskimi korytarzami kopalnianymi. A następnie zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. Trafiłam do grupy A (zgodnie z tym, co miałam napisane na bilecie). Wkrótce potem uświadomiłam sobie, że opowieść o "szarych" i rządzących zaczęła się już wtedy, gdy szpaler grzecznie idących w ciszy ludzi został rozdzielony...

Miniony weekend upłynął w Gliwickim Teatrze Muzycznym pod znakiem premiery nowego projektu - spektaklu teatru tańca "Chodnik 05". W piątek został on pokazany w sali teatru, a w sobotę i niedzielę w Skansenie Górniczym "Królowa Luiza" w Zabrzu. Wybrałam się do Skansenu. W końcu nie co dzień człowiek ma okazję wejść do byłej kopalni.

Mroczno i zimno. Jeszcze razem, cała publiczność poznała robotników i nadzorców wyimaginowanej społeczności. Niedługo potem wśród mechanicznie powtarzanych czynności zaczęło się rodzić "coś" nieprzystające do dziwnego, hermetycznego świata.

Widzowie zostali umieszczeni w wagonach kopalnianego pociągu. Było ciasno, przez co stali się jakby częścią przedstawienia o zniewoleniu. Na naszych oczach zaczęła rodzić się miłość, za którą jednak karano, upodlano. Uczucie traktowane jak wyłom, szkodliwy dla społeczności.

Największe wrażenie zrobiła na mnie następująca scena: Skończyła się praca. Na środku chodnika wyrosła larwiasta pramatka. Mamiła wszystkich słodkim głosem, śpiewając, że jest wytchnieniem i pasterzem dbającym o swoje owce. Owe owce, a raczej barany, pokornie myły się i dawały się prasować. Dokarmiano je na rozkaz, a właściwie napychano. Potem pozwalano im na sen. Też na rozkaz.

Ta scena uświadomiła mi, że to już nie jest fikcja, tylko wykrzywiony obraz naszej codzienności. W zabieganiu jemy cokolwiek, nie mamy czasu dla najbliższych, a wieczorem padamy bez siły. Tak wyobraźnia twórców zrosła się z życiem, tworząc przerażający obraz codzienności.

Spektakl jest świetny. To w równym stopniu zasługa pomysłowości wybitnego choreografa Jarosława Stańka, jak i umiejętności i pracy gliwickich tancerzy, którzy tworzą naprawdę dobry zespół. Autorką oprawy plastycznej jest Katarzyna Nesteruk. W kopalni mogliśmy dostrzec jej pracę głównie przez pryzmat kostiumów, które więcej odkrywały niż zakrywały. Jednak widzowie, którzy wybiorą się na spektakl do teatru, zobaczą efektowną scenografię, ważącą około 400 kilogramów! W warstwie muzycznej wykorzystano stare polskie tanga w wykonaniu Krzysztofa Jakowicza i Tangata Quintet oraz fragment z oratorium "Mesiasz" G. F. Haendal. Ten ostatni zaśpiewała Anita Maszczyk, która wcieliła się też w larwę.

Regina Gowarzewska-Griessgraber, "Dziennik Zachodni", 22.11.2005

INTRYGUJĄCA DUSZNOŚĆ

"Chodnik 05" w choreografii Jarosława Stańka w Gliwickim Teatrze Muzycznym i Skansenie Górniczym "Królowa Luiza" w Zabrzu. Pisze Aleksandra Czapla w Gazecie Wyborczej - Katowice.

Zazwyczaj pozostają w cieniu sopranistek czy tenorów, jednak miniony weekend należał do nich, zarówno nad, jak i pod ziemią. Mają za sobą pięć spektakli w dwóch różnych przestrzeniach i choć temperatura powietrza mocno spada, mogą liczyć na gorące oklaski publiczności.

Duszno... Ciężkie powietrze nie pozwala na swobodny oddech. Na małej platformie tłum skłębionych postaci wyciąga do góry ręce - ku słońcu, którego nie ma, ku jasności, która pozostaje największym z marzeń. Z klaustrofobicznego świata nie ma ucieczki, kręte korytarze kończą się zawsze ślepym zaułkiem. Wyzwolenia można szukać już tylko w sobie, w miłości, która niezaspokojona zabija.

"Chodnik 05" to pierwsze pełnospektaklowe widowisko taneczne w repertuarze gliwickiej sceny, w którym udział bierze zespół baletowy. Reżyser projektu - Jarosław Staniek, znany publiczności z realizacji "Footloose" - tym razem zaprojektował niewolniczy świat podziemia brutalnie regulowany wydajnością pracy. Sceniczna fabryka bólu nie poraża jednak okrutnością scen. Całość zrealizowano z wysmakowaną estetyką ekspresjonizmu: z wymownymi, beznamiętnymi spojrzeniami tłumu, z twarzami wykrzywionymi grymasem, z niemym krzykiem, z kontrastową grą światła i ciemności. "Chodnik 05" pokazywany jest w dwóch przestrzeniach: na scenie Teatru Muzycznego oraz w zabrzańskim Skansenie Górniczym "Królowa Luiza". To, co trafnie udało się uzyskać na scenie, zyskuje zwielokrotniony efekt pod ziemią. Kto zatem chce poczuć duszność i bezduszność zamknięcia, powinien wybrać się na spektakl do Zabrza.

Penetracja podziemia. Staniek dwudziestoosobowy zespół uwięził w godzinnym, cyklicznym, mechanicznym ruchu. Na godzinę uwięziona publiczność pokornie podąża za przewodnikami wytyczoną trasą podziemnych chodników, wśród kurzu i niskich węglowych stropów. Teren gry wciąż się zmienia, brniemy w głąb labiryntu, oglądając kolejne nieme sceny ludzkich tortur i miłości, która rodzi się w zakazanym świecie.

"Chodnik 05" w zabrzańskiej "Luizie" to kolejny sukces projektu w przestrzeni pozornie nieteatralnej. Duszna i bezduszna podróż w głąb podziemia przywraca szacunek do tego co ponad, do oddychania, do wolności. Całość wyjątkowo efektowna: dynamiczna, mechaniczna choreografia skonfrontowana z lirycznym rytmem polskich tang, plastyczny obraz półnagich tancerzy w mglistym świetle, w tumanach kurzu, nagły i niespodziewany śpiew demonicznego anioła - Anita Maszczyk - wśród dźwięków pracujących maszyn, rozbicie terenu akcji, dwie równoległe sekwencje przedstawienia z odmienną konfiguracją scen.

Wydostać się to uporczywa myśl, gdy jest się pod ziemią, z drugiej strony nie sposób oprzeć się niezwykłej energii wnętrza. Intrygująca duszność i bezduszność - dla teatromanów wizyta w zabrzańskim skansenie obowiązkowa.

Aleksandra Czapla, "Gazeta Wyborcza", 21.11.2005

GLIWICKI TEATR MUZYCZNY GOŚCINNIE Z TAŃCEM NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE
 
Długie brawa potwierdziły profesjonalizm Gliwickiego Teatru Muzycznego w Röttinger Burghalle. Wrażenie wywarły: realizacja światła i zdolności taneczne 13 członków zespołu z sopranistką Susanne Pfitschler-Schmitt.

Przez 60 minut zespół tańczył na najwyższym poziomie, przedstawiając obawy ludzi, ale również solidarność i miłość. Tytuł sztuki „Chodnik 05” nawiązuje do najgłębiej położonych tuneli górniczych w rejonie 200-tysięcznych Gliwic. Inspiracją dla choreografa Jarosława Stańka były tradycje górnicze tego regionu.

Od strony muzycznej wykorzystane zostały słynne polskie tanga, z figurami tanecznymi nawiązującymi do hip-hopu.

Współorganizator tej prezentacji Johannes Wolf z Aub podkreślił, że to początek współpracy kulturalnej Aub, Würzburga i Röttingen z renomowanym polskim teatrem tańca.

Markhard Brunecker, ,,Fränkische Nachrichten", 20.08.2008

Powrót

STRONA GŁÓWNA | CO NOWEGO? | REPERTUAR | NA AFISZU | BILETY
O TEATRZE | IMPRESARIAT | KINO AMOK | KRAKOWSKI SALON POEZJI | RUINY TEATRU VICTORIA
GLIWICKI MAGAZYN KULTURALNY | KWARTET ŚLĄSKI | DWA TEATRY - SEZON JUBILEUSZOWY | THE METROPOLITAN OPERA: LIVE IN HD | THE BOLSHOI BALLET: LIVE IN HD
XVIII DZIECIĘCE SPOTKANIA TEATRALNE | SKLEPIK GTM | NEWSLETTER
DLA MEDIÓW | PRZETARGI | KONTAKT
Gliwicki Teatr Muzyczny, ul. Nowy Świat 55/57, 44-100 Gliwice, tel. +48 32 230 67 18
BIP
Oprogramowanie CMS & hosting - Agencja reklamowa GTK.PL