loading
Szukaj na stronach GTM
Strona główna Powrót

Recenzje - Kwiat Hawaii

Nowym spektaklem zrealizowanym w Gliwickim Teatrze Muzycznym jest Kwiat Hawaii Paula Abrahama. Utwór bardzo rzadko goszczący na polskich scenach wyreżyserował Jacek Chmielnik.

Najnowsza propozycja GTM należy do tych z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych. Kwiat Hawaii to jedna z najpopularniejszych operetek Niemca Paula Abrahama, choć bardzo rzadko goszcząca na polskich scenach. W Gliwicach jej wystawienia podjął się Jacek Chmielnik. Widzowie przyzwyczajeni do jego propozycji (duża dynamika i dbałość o plastyczną stronę przedstawienia) na pewno nie będą zawiedzeni. Realizatorzy postanowili pozostać wierni klasycznym rozwiązaniom. Miłośnicy gatunku zachwycą się misternie przygotowaną scenografią oraz niezwykle barwnymi kostiumami. Bez wątpienia to najmocniejsza strona spektaklu. Aktorzy baletu "ducha egzotyki" wyrażają w ciekawej choreografii, łącząc "dzikie" tańce z niemal salonową ogładą. Nie od dziś jednak wiadomo, że tubylcy swój folklor wystawiają wyłącznie na sprzedaż, a w wolnych chwilach bliżej im do jazzowych klubów Nowego Jorku niż plemiennych obyczajów swoich przodków. O tym też przekonują się bohaterowie widowiska.

Spektakl ma swoją dynamikę, aktorzy jednak niepotrzebnie popadają w zbyt dramatyczne tony. Najciekawszą kreację stworzył Tomasz Białek w roli Jima Boya, gwiazdy Broadwayu i ulubieńca pań. Artyście udało się zachować dystans zarówno do granej postaci, jak i do fabuły operetki Abrahama. Tego teatralnego powietrza trochę zabrakło odtwórcom głównych ról.

O Hawajach mówi się na scenie jak o raju na ziemi. Czy wszyscy w takim roztańczonym i barwnym raju chcieliby się znaleźć? - każdy powinien przekonać się indywidualnie. Po premierze wielu widzów opuszczało teatr, byli zdecydowani na "tak" lub "nie".

 

Marcin Mońka, "Gazeta Wyborcza", 01.06.2005

Morskie muszle, nadmiar egzotycznych kwiatów i owoców, sielskie obrazki nadmorskiego krajobrazu odciskają piętno i nadają ton najnowszej inscenizacji "Kwiatu Hawaii" P. Abrahama.

(...)

W licznej obsadzie prym wiodą trzy panie: subtelnie liryczna Małgorzata Długosz jako księżniczka Laya, pełna temperamentu Wioletta Białk w roli Bessie i nieco demoniczna Jolanta Kremer jako Susanne Light, wielka gwiazda Broadwayu. Można było podziwiać nie tylko piękne głosy i śpiew, operetkową swobodę, ale również doskonałe przygotowanie taneczne. Pozostając w gronie pań, należy jeszcze wspomnieć o Katarzynie Wysłusze, kreślącej z pełnym powodzeniem i wdziękiem rolę tancerki Raki. Wiele satysfakcji sprawiły dokonania panów. Witold Wrona czarował jako zakochany książę Lilo-Taro. Pełnym temperamentu Jimem Boy był Tomasz Białek, ujmujący przy tym świetnym dynamicznym tańcem. Równie dużą satysfakcję sprawił widzom Michał Musioł w roli Johna Buffy.

Warto zaznaczyć, że cała obsada pozostawia wrażenie, iż obecność na scenie sprawia jej przyjemność, a perypetie kreowanych przez nią bohaterów szczerze ją bawią. Premierę pod względem muzycznym przygotował i sprawnie prowadził Tomasz Biernacki.

Adam Czopek, "Nasz Dziennik", 31.05.2005

Kwiaty, owoce i palmy, złote piaski i... morskie fale (jak prawdziwe!). Fiolety, błękity, róże, soczyste zielenie we wszystkich odcieniach, żółcie, czerwienie - feeria barw. Chce się wręcz krzyczeć: toż to superkicz, czyli... najradośniejsza ze sztuk.

Przyzwyczaić się do kolorów i zwariowanych pomysłów twórców najnowszej premiery w Gliwickim Teatrze Muzycznym nie jest łatwo. Jeśli jednak poddacie się magii przedstawienia, to zapewniam, że na trzy godziny zapomnicie o wszelkich trudach codzienności, złej pogodzie, brudzie, śmieciach i uwierzycie, że kiedyś świat wokół nas będzie czysty i kolorowy. Przekonacie się, że intrygą można pomagać, a nie szkodzić, słowem rozbawić, a uśmiechem dodawać sił.

Reżyser Jacek Chmielnik sięgnął po rzadko grywaną na polskich scenach operetkę Paula Ábraháma Kwiat Hawaii i dodatkowo ozdobił ją przebojami z innych dzieł Ábraháma. Gdyby zgłębić treść libretta, należałoby się oburzyć. Jest to bowiem historia zaniku patriotyzmu, zdrady narodowej, przewagi mamony nad wszelkimi sprawami dycha... (...) Nie wolno jednak (...) traktować słów płynących ze sceny nazbyt serio, bo wówczas, zamiast bawić się znakomitą muzyką, żartobliwą choreografią, rajską atmosferą, ze spektaklu na spektakl coraz lepszym poczuciem humoru reżysera, stworzymy sobie sami zły kabaret polityczny, bez sensu dopisując treści, których tam po prostu nie ma.

Chwalę Jacka Chmielnika za sympatyczny dystans do ramot, które odkurza dla współczesnej widowni. Nie ma w tym złośliwości i drwiącej ironii. Jest prośba o wyrozumiałość dla dzieła, mnóstwo szalonych pomysłów i perfekcyjne opanowanie szalejącego po scenie tłumu wykonawców. (...) Małgorzata Długosz (księżniczka Laya) jak zawsze czaruje naturalnością, pięknym głosem i urodą. Najlepiej wypadli jednak Tomasz Białek (Jim Boy) i Wioletta Białk (Bessie). (...) Rewelacyjnie brzmiała orkiestra GTM pod dyrekcją Tomasza Biernackiego. Elżbietę Terlikowską (kostiumy) kocham za spódnice z paprykowej kiełbasy, przerośniętych bananówi szalone ozdoby głów.

Do operetki trzeba dorosnąć - dziękuję więc za ten teatr w imieniu starszej części widowni - za to, że bawi i wzrusza do łez, za to, że jest.

Witold Kociński, "Gość Niedzielny", 24.07.2005

Powrót

STRONA GŁÓWNA | CO NOWEGO? | REPERTUAR | NA AFISZU | BILETY
O TEATRZE | IMPRESARIAT | KINO AMOK | KRAKOWSKI SALON POEZJI | RUINY TEATRU VICTORIA
GLIWICKI MAGAZYN KULTURALNY | KWARTET ŚLĄSKI | DWA TEATRY - SEZON JUBILEUSZOWY | THE BOLSHOI BALLET: LIVE IN HD | XXIII GLIWICKIE SPOTKANIA TEATRALNE
SKLEPIK GTM | NEWSLETTER | DLA MEDIÓW | PRZETARGI | KONTAKT
Gliwicki Teatr Muzyczny, ul. Nowy Świat 55/57, 44-100 Gliwice, tel. +48 32 230 67 18
BIP
Oprogramowanie CMS & hosting - Agencja reklamowa GTK.PL