Akt I
Tropikalna noc na Hawajach. Egzotycznie ubrane Hawajki tańczą do gorących rytmów wygrywanych przez hawajskie gitary. Trwa właśnie przyjęcie w siedzibie amerykańskiego gubernatora Hawajów Lloyda Harrisona, wydane na cześć jego siostrzenicy Bessie, która niedawno przybyła na wyspy. Gubernator, razem ze swoim sekretarzem, Buffym, wprowadza młodą damę w aktualną sytuację politycznej kraju. Kilkanaście lat wcześniej wyspy zostały przejęte przez Stany Zjednoczone, a ostatnia księżniczka hawajska, Laya, suto wyposażona, została wyekwipowana do Nowego Jorku. Na Hawajach pozostał tylko eksterytorialny pałac, nadal należący do rodziny królewskiej i wyłączony spod amerykańskiej jurysdykcji. Buffy przekazuje gościom nowinę wieczoru - na wyspy mają przybyć hawajski książę Lilo-Taro, przez ostatnie lata wiodący pełne przygód życie awanturnika, oraz Susan Light i Jim Boy - słynna para gwiazd Broadwayu i Hollywood. Bessie jest zachwycona. Wydaje jej się, że egzotyczny książę byłby dla niej wspaniałym kandydatem na męża (Kto chce w mym sercu żyć, jak cocktail musi być...). Nadzieje Bessie zostają jeszcze bardziej ożywione, kiedy Buffy wyjawia jej, że gubernator wezwał ją na Hawaje właśnie po to, by wydać ją za mąż. Buffy ma nadzieję, że to on jest kandydatem na małżonka ślicznej i posażnej dziewczyny - tym bardziej, że sam Lloyd Harrison napomknął niedawno o swoich poważnych projektach dotyczących sekretarza. Prawda jednak szybko wychodzi na jaw i okazuje się, że to Lilo-Taro jest wymarzonym zięciem dyplomaty, a poważne plany tego ostatniego w stosunku do Buffy'ego dotyczą awansowania młodzieńca na... partnera do brydża. Tymczasem przybywa Lilo-Taro. Dziś skoro świt przed domem swym magnolii zakwitł kwiat... - opowiada o hawajskich kwiatach, symbolach i bogactwie jego ojczyzny. Książę spotyka się ze starym Hawajczykiem Kanakiem, który wyjawia mu plany rewolucji przeciwko Amerykanom. Na pokładzie statku "Gladstone" ma przybyć nie Susan Light, ale przebrana za nią, ponoć niezwykle do niej podobna, Laya. Buntownicy chcą ją koronować na królową kwiatów i ożenić z Lilo-Taro - co w oczach Amerykanów miałoby wyglądać na niewinny obrządek, tak naprawdę będąc aktem proklamowania niepodległości Hawajów! Kwiecie mój Hawaii... - przypomina sobie Lilo-Taro swoje zaręczyny z Layą, które miały miejsce, gdy oboje byli dziećmi... Tymczasem do portu w Honolulu przybija "Gladstone". Jim Boy jest niesłychanie dumny z psikusa, jaki spłatał sztywnym politykom, przemycając na statku księżniczkę. Wydaje się też nie przejmować tym, że jego narzeczona, prawdziwa Susan Light, została sama w Nowym Jorku - wszak zainstalował w jej brylantowej broszce amoroskop, mikro-nadajnik, który każdorazowo sygnalizuje mu drogą radiową wzrost tętna ukochanej, mogący sugerować, iż bawi się ona odrobinę zbyt dobrze. Prawdziwe cudo techniki - musi być jednak rozregulowane, bo wciąż dzwoni i dzwoni... W każdym razie dowiadujemy się o jeszcze jednym znaczącym fakcie - w Layi zakochał się Harald Stone, kapitan "Gladstone'a". Cicho płynie biały statek w lazurową dal... - wspominają oboje podróż. Stone przybył na Hawaje z tajną misją wojskową: ma zapobiec wylądowaniu na Hawajach Layi. Tymczasem Buffy usiłuje zdobyć względy Bessie. Pomaga mu w tym Raka Lu, śliczna Hawajka, podarowując sekretarzowi buteleczkę z eliksirem miłości. Z kolei Bessie jest bardzo zaniepokojona faktem, że Lilo-Taro tęsknie spogląda w kierunku Susan Light. Zwierza się najmniej chyba odpowiedniej osobie - Jimowi. Kiedy świat idzie spać, we mnie krew zaczyna grać... - odpowiada ten i porywa dziewczynę do tańca. Ale oto coraz bliższa staje się chwila magicznego obrządku koronacji królowej kwiatów. Spiskowcy podchodzą pod pałac królewski. Lilo-Taro uroczyście obwieszcza Hawajczykom, że Susan Light to ich królowa. Dziś stał się cud, jest wolnym lud... - słychać wszędzie wokół okrzyki radości.
Akt II - odsłona I
Coraz większe zainteresowanie hawajskim ludem zaczyna przejawiać Jim Boy. Piękno tego pierwszego ucieleśnia się w jego oczach w ciele Raki. Jednak szybko okazuje się, że to sprytna dziewczyna chce złapać w pazurki uwodziciela, wyjawia mu na przykład, że jego duma ze spłatanego władzom figla jest nieco lekkomyślna, wszak na Hawajach szykuje się rewolucja przeciw Amerykanom, a jej bezpośrednią przyczyną jest właśnie ów pyszny kawał. Jimowi może się przydać pomoc. Tymczasem Laya waha się. Nie zna swojego ludu, całe życie spędziła z dala od niego, nie jest pewna, czy warto ryzykować... Nie jest też pewna, czy chce wyjść za mąż za Lilo-Taro, czego żądają Hawajczycy. Książę ze swej strony zapewnia, że nie zmusi jej do niczego i w razie odmowy odpłynie w siną dal. Tak to w życiu bywa, że cierpieć nam bez winy każą nieba... - śpiewa zasmucona Laya. Tymczasem z myślami gryzie się Stone. Kiedyś mógł śpiewać: W każdym porcie śliczne dziewczęta..., dziś kocha Layę, a obowiązek każe mu aresztować ją, jeżeli stanie na czele rewolucji. Na razie musi dobitnie pokazać, do kogo tak naprawdę należy władza na wyspach - na przykład Buffy’emu, który marzy o odegraniu bohaterskiej roli w konflikcie, co mogłoby zaimponować jego wybrance. Stone szybko i brutalnie przywołuje go do porządku. Buffy nie przejmuje się porażką, jest wszak ciągle w posiadaniu tajnej broni, czyli eliksiru miłości. Raczy nim Bessie, śpiewając jej w uszko nęcąco: W przytulnej mojej garsonierze rozkosznie jest przy kawie i likierze... Dziewczyna rzeczywiście wydaje się przychylniej spoglądać na młodzieńca, cóż jednak z tego, jeżeli jej przychylność, jak się ku przerażeniu Buffy'ego okazuje, kieruje się w stronę każdego napotkanego chłopca! "Oj, chyba przesadziłem z eliksirem" - krzyczy Buffy, rozbawiając do łez Bessie, która, oczywiście, przejrzała jego plan. My Golden Baby - wtóruje jej Jim Boy, pewien, że on nie musiałby się uciekać do żadnych podstępów. Ale oto wreszcie wśród tańców i pieśni Laya zostaje mianowana królową kwiatów. Gubernator orientuje się, o co tak naprawdę chodzi w obrzędzie, podsuwa więc księżniczce dokument, w którym ta zrzeka się wszelkich praw do wysp. Jeżeli go nie podpisze, interweniować będzie musiał Stone. Ten jednak wyznaje Layi miłość, odmawia wykonania rozkazu i oddaje się do dyspozycji gubernatora. Księżniczka, widząc jego poświęcenie, podpisuje dokument, stawiając tylko jeden warunek - niesubordynacja kapitana zostanie zapomniana. Nieszczęśliwy Lilo-Taro postanawia opuścić Hawaje, na małym czółenku wypłynąć w morze i umrzeć. Jego znikającej postaci towarzyszy westchnienie Layi, która wreszcie zrozumiała, że jej dziecięca miłość do księcia jest ciągle żywa...
Akt II - odsłona II
Minął rok. Na Hawajach wszystko się zmieniło. Gubernator został zdymisjonowany z powodu incydentu z koronacją królowej kwiatów. Dostał sowitą odprawę, co w połączeniu z gotówka uzyskaną przez Buffy'ego ze spieniężenia sklepiku w Chicago, pozwoliło na otwarcie kasyna w Honolulu. Hawaje stały się centrum rozrywki, na wyspy zaczęli przyjeżdżać turyści, wzbogacając rdzennych mieszkańców i - przede wszystkim - właścicieli kasyna. Właśnie do Honolulu przyjechała Bessie, by po raz drugi odwiedzić wuja. Buffy przybliża jej losy pozostałych bohaterów: Lilo-Taro nie zginął, ale został wyłowiony z morza przez zrehabilitowanego Stone'a. Razem opłynęli świat i dziś właśnie zawitali do Honolulu. Wieść niesie, że nieszczęśliwy Stone chce się zgrać do cna w kasynie, ale - szczęście w nieszczęściu - gra idzie mu nadspodziewanie dobrze. Bessie nadal wzdycha do Lilo-Taro, choć Buffy tłumaczy jej, że westchnienia te są beznadziejne, bo książę kocha Layę. "Cóż, Stone też jest przystojny..." - odpowiada dziewczyna. Buffy'emu udaje się wydobyć od niej obietnicę, że jeśli przedstawi jej podpisane przez księcia i Stone'a oświadczenia, iż nie ożenią się z Bessie, to wtedy wyjdzie ona za Buffy'ego. Młodzieniec z zapałem bierze się do snucia intrygi. Tymczasem rozlega się intrygujący śpiew: Jestem dziś pod gazem... To wstępnie "rozbawiona" prawdziwa Susan Light, która przybyła na Hawaje i której - jak się okazuje - zdążył się już spodobać nieszczęśliwy i wygrywający w kasynie miliony Harald Stone. Tymczasem w Honolulu zjawia się również Jim Boy. Ja jestem Johnny... - śpiewa dumny z siebie, bo niedawno ożenił się z Raką. Wieść o wizycie Susan nie jest dla niego dobrą wiadomością - była narzeczona może nieco się zdenerwować z powodu lśniącej na jego palcu obrączki. Wszystkie te komplikacje są bardzo na rękę Buffy'emu. Bez problemu przekonuje Stone'a, że nadszedł kres jego nieszczęścia, bo - choć nie może dostać Layi - na wyspach pojawił się jej sobowtór, czyli Susan. Rozradowany Stone bez dodatkowych próśb podpisuje dokument, w którym zrzeka się wszelkich praw do Bessie i zajmuje przytulną separatkę z Susan. Zakochaną parę z westchnieniem ulgi podgląda Jim Boy - zdobył dowód zdrady narzeczonej, nie może więc ona mieć do niego pretensji z powodu ożenku! Na polu boju pozostał więc jeszcze tylko jeden nieszczęśnik - Lilo-Taro, któremu honor nie pozwala konkurować ze Stonem, przyjacielem, o rękę Layi. Kiedy Buffy oznajmia mu, że kapitan właśnie znalazł inną wybrankę, szczęśliwy książę wreszcie może z czystym sumieniem po raz kolejny wyznać miłość Layi, w międzyczasie podpisując wyrzeczenie się praw do Bessie. Ta nie ma wyjścia - papier nie kłamie, z licznych kandydatów na męża pozostał tylko jeden, sprytny i tryumfujący Buffy. Okazuje się więc, że w kasynie bawią się cztery nareszcie umiejętnie dobrane pary. Ich szczęście uzupełnia wiadomość, która przed chwilą na ręce Lloyda Harrisona dotarła z Waszyngtonu - nowym gubernatorem Hawajów został mianowany... Lilo-Taro, któremu zostało przyznane nawet nowe amerykańskie nazwisko - Lilo Star. "God Bless America!!!" - mogą więc krzyknąć wszyscy: i zakochani, i amerykańscy kadeci, i szczęśliwy lud hawajski.

