Akt I
W rezydencji hrabiego Baldwina Zedlaua, charge d'affaires ambasady Księstwa Oberstadt w Wiedniu, Franzi Cagliari, gwiazda operetki i aktualna kochanka hrabiego, zamartwia się z powodu jego nieobecności. Ale oto pojawia się Rozalinda, księżniczka von Vitz, wielbicielka Paryża, jego wielkiego świata i... Julego, swego "przybocznego" tancerza. Zapowiada Franzi kolejny kłopot: księżniczka Larcoume skręciła nogę i nie będzie mogła wystąpić na balu u księcia Bitowskiego w ułożonej przez Franzi "Paradzie księżniczek". Zrobiła się dziura w choreografii, którą chętnie wypełniłaby Rozalinda. Jednak Franzi za nic w świecie nie dopuściłaby do przedstawienia "kilkudziesięcioletniej" księżniczki. To jeszcze nie koniec kłopotów: Józef, sługa hrabiego, przynosi najnowsze wieści. Baldwin pogodził się ze swoją żoną Gabrielle, którą nawet sprowadził do Wiednia. Trudno być zazdrosną o żonę kochanka, ale zawsze to przecież zdrada! Dopiero pojawienie się hrabiego i jego czułe słówka mogą trochę uśmierzyć gniew Franzi. Jednak hrabia sam ma kolejne "zmartwienie". W magazynie mody zauważył śliczną subretkę, która idealnie nadaje się na kolejny obiekt westchnień. Józef podpowiada, jak najlepiej zaimponować potencjalnej kochance: hrabia powinien napisać miłosny liścik, w którym zaprosi ją do wypełnionego alejkami, altankami, czyli niezwykle dyskretnego Hietzingu. "Świetny pomysł!" - powiada hrabia i dyktuje liścik lokajowi. Zaraz po wyjściu Baldwina pojawia się modystka Pepi, przynosząc stroje dla tancerek "Parady" i... czułe słówka dla swojego ukochanego Józefa. Oboje postanawiają spotkać się wieczorem na zabawie w Hietzingu. Ledwie Franzi dostrzega Pepi, zaraz widzi szansę rozwiązania przynajmniej jednego kłopotu: na modystce idealnie leży kostium księżniczki Larcoume. Pepi z ochotą zgadza się na przebierankę. W końcu to czysta przyjemność poudawać przez jeden wieczór księżniczkę. Tymczasem w rezydencji pojawia się Minister - przełożony hrabiego. Pragnie zostać przedstawiony jego żonie. Na razie ma okazję poznać Kaglera - ojca Franzi, którego bierze za ojca pani domu, czyli hrabiny. Ponieważ Kagler zaprzecza, jakoby jego córka opuszczała rezydencję, Minister dochodzi do wniosku, że dama, którą widział przypadkiem w towarzystwie Baldwina, czyli prawdopodobnie Gabrielle, to kochanka hrabiego. Za to witającą go Franzi Minister uznaje za żonę Zedlaua. Kiedy w końcu spotykają się wszyscy zainteresowani, zaczyna się prawdziwe qui pro quo. Hrabia, chcąc ratować honor w oczach hrabiny, prosi Ministra, by przedstawił mu swą żonę, mając nadzieję, że ten ujmie za rękę Franzi, ratując go tym samym z opresji. Minister podejmuje grę, tyle że jako swoją żonę prezentuje Baldwinowi... Gabrielle. Tak więc wszyscy wszystkich mylą i jedynym ratunkiem przed ostateczną katastrofą jest... zapadająca kurtyna.
Akt II
Bal u księcia Bitowskiego. Pojawiają się hrabia i hrabina. Gabrielle usiłuje wyjaśnić komedię omyłek, w jakiej mimowolnie uczestniczyła. Baldwin wymyśla coraz to nowsze i coraz to mniej prawdopodobne wykręty, których finałem staje się prośba, aby kontynuować przebierankę: niech hrabina udaje na balu żonę Ministra. Gabrielle zgadza się na wszystko - coraz bardziej zaczyna jej się podobać "salonowe" wcielenie męża, który jeszcze do niedawna wydawał się nudnym prowincjuszem, cierpiącym na drastyczny niedostatek "wiedeńskiej krwi" w żyłach. Ale to nie koniec wyjaśnień hrabiego. Przychodzi kolej na Franzi, która też chętnie dowiedziałaby się, o co chodziło w maskaradzie. Sytuacja jest jednak na tyle skomplikowana, że i tym razem wyjaśnienia tylko pogrążają winowajcę. Ten jednak nie przejmuje się kompromitacją, tym bardziej że dostrzega przebraną za księżniczkę Pepi, w której rozpoznaje swoją uroczą subretkę. Wręcza jej liścik. Pepi chce być wierna Józefowi, ale gdy ten niespodziewanie wykręca się od przyrzeczonego wspólnego wieczoru, na złość kochankowi przyjmuje zaproszenie Zedlaua. Tymczasem Minister usiłuje wziąć sprawy w swoje ręce. Namawia Kaglera, by ten policzył się z hrabią, który zdradza przecież jego córkę. Jako kochankę Baldwina wskazuje Gabrielle. Hrabina sprytnie kieruje rozmową, odkrywając nazwisko swojej rywalki, ale z przerażeniem wysłuchując gróźb Kaglera co do przyszłej kariery męża. Podobno Minister chce odwołać go ze stanowiska! Intrygi przerywa "Parada księżniczek". To świetny pretekst, aby wymknąć się z balu. Hrabia upewnia się, że Pepi przyjęła zaproszenie, po czym wymawia się żonie i Franzi ważną nocną konferencją u Ministra. Niestety, zaraz po wyjściu Baldwina Minister dementuje plotki o "sprawach państwowych", zapraszając jednocześnie Gabrielle na zabawę w Hietzingu. Hrabina zgadza się - uważa, że to jedyny sposób, by uratować stanowisko męża.
Akt III
Zabawa w Hietzingu. Gabrielle "uświadamia" Ministra, wyjawiając mu swoje prawdziwe nazwisko. Minister blednie ze strachu - a nuż hrabia będzie go chciał wyzwać na pojedynek. Natychmiast chowa się z hrabiną w altance. Nadchodzą Franzi z Józefem, który ma jej pomóc zdekonspirować Baldwina. Według lokaja, cały plan nie jest wart funta kłaków: jeżeli hrabia spotka go z Franzi, to nie tyle on zostanie zdekonspirowany, co zdekonspiruje Józefa - co tego ostatniego będzie kosztować utratę posady. Jednak Franzi przekonuje wspólnika obietnicą wyproszenia mu awansu na osobistego sekretarza ambasadora. Oboje spiskowcy nikną w drugiej altance. Tymczasem w parku pojawia się Pepi i udaje się do kolejnej altanki, w której czeka na nią hrabia. Nad wszystkim czuwa właściciel lokalu, którego zadaniem jest takie "pokierowanie ruchem", aby wszystkie pary omijały się nawzajem, nie powodując żadnej towarzyskiej kolizji. Hrabia jest zaskoczony nieustępliwością Pepi, która zwodzi go starając się głównie o wyjednanie awansu dla Józefa. Józef wywabia Zedlaua z altanki. Hrabia wybiega, by "zaklajstrować" awanturę z Franzi. Jakież jest za to zdumienie Józefa, kiedy z altanki Baldwina wychodzi Pepi! Awantura gotowa! Tymczasem spotykają się Gabrielle i Franzi. Zaskoczone odkrywają, że hrabia tego wieczoru nie towarzyszy żadnej z nich! Zastawiają pułapkę. Gdy Baldwin wraca, czeka go konfrontacja najpierw z żoną, potem z kochanką. Sytuację jeszcze bardziej komplikuje Józef, który wyzywa swego pana na pojedynek. Hrabia nie ma innego wyjścia i załatwia wszystko, prosząc wychodzącego z altanki Ministra o zatwierdzenie awansu służącego. Zapowiada się huczne weselisko Pepi z nowym osobistym sekretarzem ambasadora Księstwa Oberstadt. Hrabia godzi się z hrabiną, Franzi ujmuje pod rękę Ministra, tylko książę Bitowski nie potrafi otrząsnąć się po tym, jak nieopatrznie zgodził się na małżeństwo z... Rozalindą. Kto żyw daje się porwać Wiedniowi i melodii jego walca - kto żyw, czyli "kto choć kroplę wiedeńskiej ma krwi..."
JM

